w przesyłce było wszystko
dwadzieścia stron umowy
w dwóch egzemplarzach
list powitalny
folder ze zdjęciami
przedstawiający korzyści z członkostwa
bardzo długi disclaimer
jest i koperta zwrotna
na którą kurier
czeka cierpliwie w przedpokoju
z grzecznie podwiniętym ogonem
i nawet złote pióro
które można zatrzymać
ze stalówką tak ostrą
że krew popłynie zanim dotknie skóry
wszystko
a jednak nie wszystko
o jednym zapomnieli
i już wiadomo
że nic z tego nie będzie
bo gdzie teraz
na samym dnie nocy
znaleźć
plaster z opatrunkiem
jak zwykle
z instrukcji niewiele da się zrozumieć
ale zasadnicza konstrukcja
jest prosta
dwie belki
dłuższa i krótsza
sześć sprytnych śrubek
utrzyma konstrukcję w całości
trzy dodatkowe gwoździe
rysunek oznaczający
poproś kogoś o pomoc
bo inaczej możesz uszkodzić podłogę
wiadomo
nie wszystkim podoba się styl
mówią
kiedyś to były krzyże
pięknie rzeźbione
wspaniale zdobione
inkrustowane
nie to co teraz
ale cóż
ta oszczędność
ta wygoda
ciało to świątynia ducha
jakie to anachroniczne
świątynie nie mają
teraz przyszłości
nie dajmy się zwieść
temu tłumowi
ślub to ślub
ogólny trend jest
bezwzględnie zniżkujący
nie zmienią tego
żadne duchy nawiedzenia
domy strachów
w parkach rozrywki
o wiele lepiej obsługują
ten segment
jedyna szansa to przerobić
przepraszam
przekonwertować
dawną świątynię
na hotel
apartamentowiec
kawiarnię
w ostateczności
magazyn
może się uda
uratować ją
przed popadnięciem w ruinę
może się uda
tchnąć w nią jeszcze
trochę życia
przepaść Pana Bonobo
przykryta jest grubą szybą
nawet w czasach
rosnącej popularności
szklanych mostów
robi wrażenie
ściany zupełnie pionowe
dno ledwo widać
chyba sterta czarnych kamieni
a może po prostu
brak światła
ale Pan Bonobo wie
że nie będzie mu dane
tego sprawdzić
nie jest to szkło pancerne
ale wytrzyma
trzeba tylko
iść niezbyt szybko
nie tupać
nie podskakiwać
a nade wszystko
zachować lekkość
od zbędnych obciążeń
jest to trudna sztuka
wymagająca pozycji
fizycznie niebezpiecznych
psychicznie nieprawdopodobnych
grożących skręceniem karku
i duszy
pilnie ćwicząc
Pan Bonobo odnosi wrażenie
że dopiero teraz
rozumie znaczenie słowa
samogwałt
żarty żartami
ale jedno
nie daje mu spokoju
bo niby dlaczego
jedynym organem
który nie ma zaznać
ani pieszczot
ani pocałunków
nie wspominając nawet
o wilgotnym cieple
pełnej akceptacji
ma być jego
niewzruszenie twarda
nieustępująca
niezgoda na wszystko
jest jak stary kundel
zawsze pomyli
„waruj”
z „do nogi”
rzucisz mu piłkę
przytarga jakiś stary śmieć
w domu
wszędzie rozsiewa
kłęby siwej sierści
cały czas
pałęta się pod nogami
żebyś broń Boże
nie poszedł gdzieś
bez niego
musisz poczekać aż przyśnie
żeby się wyrwać
na jakiś czas
ale wiesz że on
w tym czasie
będzie wył
zniszczy meble
gdy się skaleczysz
wyliże ci ranę
ciepłym językiem
dokładnie
cóż
lubi smak
upływającej krwi
umysł człowieka
jest jak szczeniak
nie usiedzi w miejscu
będzie uciekał
cała sztuka polega na tym
żeby łagodnie
przyprowadzić go z powrotem
tako rzecze podręcznik
Pan Bonobo
wolałby leniwego kota
który rzadko rusza się z domu
jeśli już wyjdzie na dwór
przyniesione myszy zostawia przed progiem
a przed powrotem na kanapę
dokładnie się myje
ale trafił mu się
podstarzały kundel
którego musi trzymać
na krótkiej smyczy
tak się rzuca na wszystko
z piekielnym jazgotem
ale jeśli już się wyrwie
biegnie nie wiadomo gdzie
wraca poturbowany i pogryziony
wymiotuje na dywan
żółcią i krwią
nie przestaje tańczyć
naderwany ogon
Pan Bonobo
nabiera dystansu
do swoich myśli
uczuć i emocji
już po chwili
przestaje czuć na karku
ich ciepłe oddechy
jeszcze trochę
i nie słyszy już
uderzeń stóp
o bieżnię
a więc z pozoru
jest dobrze
niestety
Pan Bonobo
zdaje sobie sprawę
że do mety daleko
nie musi nawet
oglądać się za siebie
żeby wiedzieć
że podążają za nim
spokojnie i miarowo
pewne swego
chciałoby się powiedzieć
że biegną
ze stoickim spokojem
chodź tutaj
nie chowaj się po kątach
wyrównamy rachunki
dami ci czas
którego ci zabrakło
odżyjesz
nabierzesz ciała
i kolorów
ja chcę tylko
piersi dziewczyny
co wtedy w końcu
wróciła do siebie
ułóż ich owoce
miękko w moich dłoniach
i będzie już ciepło
i nie będzie głodu
a przecież wie
że skończy się jak zawsze
pod mleczną skórką
wysuszone włókna
w zębach głośny trzask
kryształków goryczy
a więc jest i zgaga
i bezsenna noc
gdzieś daleko w mroku
sapie sublokator
1.
od dziecka miał wyczucie formy
a właściwie foremki
zupełnie z niczego
w jego małych dłoniach pojawiał się
piesek gwiazda pająk
martwy motyl
dorośli bili brawo
nalewali ciasto
zajadali mdłe pierniczki
oblizując górne wargi
bili brawo
pąsowiał z radości i
z obrzydzeniem
z fascynacją
patrzył na tych którym była dana
czysta treść
potrawka z mózgu
gulasz z serc
plama na chodniku
2.
diagnoza jest bezlitosna
zatruta krew
gęsta od niespełnień
lepka od lęków
mętna od zawstydzeń
osadza się na ścianach żył
odcina serce
spuszczać to jedyne wyjście i
wcale nie takie trudne tłumaczył lekarz
wystarczy raz dziennie
cukrzycy mają gorzej
i pić dużo pić
przegotowanej wody
więc co wieczór po umyciu zębów
staje nad umywalką
obraca w ręku dokładnie wyparzony nóż
zbliża ostrze do palca serdecznego
blisko coraz bliżej
wczoraj został może milimetr
a potem idzie do łóżka
śnić sny bolesne
o kaszance
nie dał rady
tak sterczeć
cały ten czas
przy bramie
to nie te czasy
trzeba było pracować
być w ruchu
żyć
zresztą strażnik obiecał
że przypilnuje mu miejsca
ale kiedy Pan Bonobo wraca
strażnika już nie ma
odszedł na emeryturę
stanowisko zlikwidowane
brama ledwo
trzyma pion
przepasana luźnym łańcuchem
z zardzewiałą kłódką
po drugiej stronie
już tylko chaszcze
po drugiej stronie
nic
Miyahara to aktywny wulkan
na wyspie Izu Oshima
sto kilometrów od Tokio
to tutaj w jednym z filmów
uwięzili Godzillę
wiele lat wcześniej
w lutym 1933 roku
dwudziestojednoletnia Kiyoko Matsumoto
wskoczyła do krateru
do końca roku
skoczyły za nią
944 osoby
804 mężczyzn
140 kobiet
po angielsku
copycat
co prawda w innych źródłach
liczby lata się różnią
ale Pan Bonobo
postanawia zostać przy tym
wyobraża sobie ich wszystkich
jak stoją dookoła krateru
trzymając się za ręce
potem na znak
którego nikt nie musi dawać
wzbijają się w powietrze
i gwiazdą spadochroniarzy
powoli opadają ku światłu
oczywiście Pan Bonobo wie
że nie skakali wszyscy razem
niektórzy parami
wie że do krateru można było wskoczyć
z jednego miejsca
które w końcu odgrodzono
wysokim płotem
Pan Bonobo zdaje sobie też sprawę
że lawa to przede wszystkim
energia termalna
piekielne bombardowanie
rozwścieczonych elektronów
ból nie do wyobrażenia
woli jednak skupić się
na późniejszych wybuchach
wulkanu Miyahara
ten z osiemdziesiątego szóstego
cechowały fontanny lawy
wysokie prawie na dwa kilometry
odejść cicho
wrócić płomieniem
jakiego nie da
żaden znicz
Pan Bonobo często pracuje z ludźmi
którzy przez wszystkie przypadki
z wyjątkiem wołacza
odmieniają słowa
sieć media społecznościowy friend like
zawsze poznają
że nie jest jednym z nich
Pan Bonobo czuje to i widzi
chociaż nie wie
co właściwie go zdradza
- niedokładnie nieprzemyślany wygląd
- obcy akcent
- nieumiejętność nadużywania apostrofu
a przecież Pan Bonobo
żył życiem wirtualnym
jeszcze przed narodzinami
Marka Zuckerberga
nie rozmawiał prowadził głosowe czaty
wpisywanie backspace wpisywanie
zawahanie przed wysłaniem
żal wściekłość wstyd chwilę po
na szczęście szybko nauczył się korzystać
z dotykalności ekranu
prosty gest palców
coś jak przy zdrętwieniu dłoni
i oto zamiast zbyt bliskiej twarzy
bezpieczeństwo odległej perspektywy
lub martwy spokój szarego piksela
z jednym tylko nie mógł sobie poradzić
nic nie pomagały filtry na monitor
zasłanianie okien
zapalanie wszystkich lamp
zawsze to odbicie
pustego pokoju
prawie pustej butelki
więc uciekał uciekał
bał się sieci
kiedy przed nim wyrastała
ale doświadczenie nauczyło go
że oka są duże
dużo większe niż się wydają
przez każde da się przeskoczyć
kosztem co najwyżej otartego łokcia
krwawienia z naderwanego ucha
tak
Pan Bonobo naprawdę powinien pasować
do nowej epoki
1.
podnosi się powoli
cały obolały
po upadku
bezradnie patrzy
do góry
brak mu
silnych zwinnych
ramion przodków
nie wróci
w bezpieczną gęstwinę
soczystych liści
od strzelistych sklepień gałęzi
tylko zawroty głowy
2.
Pan Bonobo
dotyka dłonią
pnia drzewa
kora jest twarda
i milcząca
drzewo rzuca
praocean cienia
cień chroni
bladą skórę
Pana Bonobo
drzewo zasłania
słońce
drzewo zakrywa
niebo